Wyróżnienie w konkursie literackim
Uczennica klasy V, Barbara Płonka, zdobyła wyróżnienie w konkursie literackim Opowiadanie inspirowane obrazem, zorganizowanym przez Liceum Ogólnokształcące im. Władysława Jagiełły w Odolanowie. W swojej pracy twórczej młoda autorka wykorzystała dzieło malarskie Caspara Davida Friedricha Wędrowiec nad morzem mgły. W efekcie powstała pełna filozoficznej głębi opowieść o tym, co jest w życiu ważne.
Utalentowanej uczennicy gratulujemy, a miłośników literatury zapraszamy do lektury.
Droga ku przeznaczeniu
Wędrowiec o imieniu William tułał się, szukając przeznaczenia, już od wielu lat. Szedł samotnie, śpiesząc się, a celem wędrówki było zdobycie szczytu Góry Wspomnień. Po drodze mijali go kupcy jadący wozami, mężczyźni idący na pole, gdzie czekała na nich ciężka praca, i zwierzęta szukające pożywienia.
Szedł prosto, gdy nagle znalazł się przy rozwidleniu drogi prowadzącej w górę. Powinien iść w prawo czy w lewo? Mężczyzna stanął, wahając się przez chwilę, po czym ruszył pierwszą z nich. Jego uwagę przyciągnęły rozległe łąki pełne kwiatów oraz piękny las. Niestety, droga była bardzo długa i kręta, więc William postanowił zawrócić. Wchodząc na drugą ścieżkę, ujrzał ciemny, groźnie wyglądający krajobraz, jednak trasa była znacznie krótsza i prostsza.
Gdy się tak zastanawiał nad wyborem drogi, ujrzał nisko pochyloną osobę, wyglądającą na bardzo zmęczoną. Był to staruszek, który zawsze przechodził tędy do pracy. Wędrowiec rozpoczął rozmowę:
- Dzień dobry, łaskawy panie!
- Witaj, młody człowieku! Ileż ja bym dał, żeby całe życie i wszystkie wybory mieć jak ty przed sobą…
- Czy wie pan może, którą drogą bardziej opłaca mi się iść?
- Pierwsza ścieżka jest długa, lecz jej widoki wynagradzają wszystkie trudy wędrówki.
William, nie czując potrzeby obcowania z pięknem przyrody, wybrał krótszą drogę, aby dojście do jej końca zajęło mu mniej czasu. Ruszył szybko, by nie tracić ani chwili.
W pewnym momencie ujrzał kobietę, która leżała samotnie na poboczu. Wyglądała na chorą i głodną. Zwolnił nieco kroku, ukradkiem spojrzał na nią, lecz nie zatrzymał się. Prędko odwrócił wzrok w przeciwną stronę, aby ich spojrzenia nie spotkały się przypadkiem. Spieszył się bardzo. Nie chciał tłumaczyć się ze swojego wyboru. Szedł, patrząc na swój cień, nie przejmując się losem innych.
Nareszcie! Wędrowiec dotarł na szczyt. Spojrzał na góry wynurzające się z gęstej mgły, a wiatr rozwiewał mu włosy. Dotarł tam, dokąd zmierzał, ale - ku swojemu zdziwieniu - nie czuł satysfakcji. Dążąc do celu, nie oglądał się na boki, nie dostrzegał osób, które spotkał po drodze. Wędrówka jego życia to ciągły pęd i pośpiech. Stojąc tam, na wielkiej Górze Wspomnień, rozmyślając o swoich złych uczynkach, niewłaściwych decyzjach, zrozumiał, co mówił staruszek.
Postanowił zawrócić. Uradowany podszedł do kobiety, pomógł jej, napoił i nakarmił. Już nie myślał o tym, ile czasu straci, robiąc to, ale cieszył się, że może go dobrze wykorzystać.
Gdy ponownie ukazały mu się dwie drogi, od razu ruszył pierwszą z nich. Otaczały go urokliwe rośliny i drobne stworzenia - latające lub biegające wokół niego.
Ku jego zdziwieniu, na końcu drogi stał ten sam staruszek, który polecił mu wyruszenie ścieżką dłuższą, ale piękniejszą. Miał on uśmiech na twarzy i sprawiał wrażenie, że postępowanie Williama nie zaskoczyło go.
- Dlaczego nie dziwi pana moja zmiana poglądów na świat?
- Ta góra jest magiczna, nie bez powodu nazywa się Górą Wspomnień…
Wtedy William obudził się ze snu. Wstał szczęśliwy i odtąd cieszył się życiem jak nigdy wcześniej…
Barbara Płonka
klasa 5.
Szkoła Podstawowa w Wierzbnie